Bóle miesiączkowe, PMS, nieregularne cykle i infekcje intymne. Jak Polki reagują na problemy ginekologiczne?
Choć dolegliwości ginekologiczne są powszechnym elementem życia wielu kobiet, badanie pokazuje, że sposób reagowania na nie często polega na obserwowaniu, przeczekiwaniu lub samodzielnym działaniu – a znacznie rzadziej na szybkim kontakcie z lekarzem. Dotyczy to zarówno bólu, zaburzeń cyklu, objawów PMS, jak i infekcji intymnych.
Zaktualizowano: 02.02.2026 13:42
Bóle miesiączkowe: powszechne, ale „oswojone”
Badanie zostało zrealizowane przez Opinia24 na zlecenie Erecept.pl dla ZdrowJej.pl na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie kobiet w wieku 18+ (N=500).
Bóle miesiączkowe deklaruje 45% kobiet, przy czym wśród najmłodszych respondentek są one niemal normą:
18–24 lata – 95%,
25–34 lata – 83%,
35–44 lata – 64%.
Mimo tak wysokiej częstości, reakcje na ból są zwykle zachowawcze:
40% kobiet leczy się samodzielnie (np. lekami przeciwbólowymi),
35% obserwuje objawy i reaguje dopiero, gdy się nasilają,
20% nie podejmuje żadnych działań, uznając ból za „normalny”,
tylko 6% od razu umawia się na wizytę u lekarza.
Ból miesiączkowy jest więc często traktowany jako coś, z czym „trzeba żyć”, a nie jako potencjalny sygnał wymagający konsultacji.
e-Recepta Express
Do 1 godziny roboczej* Antykoncepcja stała, leki stałe, przedłużenie terapii w chorobach przewlekłych, leki na potencję.Antykoncepcja awaryjna
Do 1 godziny roboczej* Tabletka 'po', tabletka dzień po, tabletka do 72h, pigułka po.Nieregularne cykle: częsty objaw, rzadki impuls do wizyty
Nieregularne cykle menstruacyjne dotyczą 33% kobiet, częściej:
kobiet 18–44 lata (ok. 50–51%),
mieszkanek wsi (41%),
kobiet ufających konsultacjom ginekologicznym online (52%).
Sposób reagowania pozostaje jednak bardzo podobny:
49% kobiet obserwuje cykl i czeka na dalszy rozwój sytuacji,
29% nie robi nic, uznając to za normę,
10% próbuje leczyć się samodzielnie,
12% od razu zgłasza się do lekarza.
Oznacza to, że nawet zaburzenia cyklu rzadko są traktowane jako pilny powód do konsultacji.
PMS – objaw powszechny, ale nadal bagatelizowany
Nasilony PMS deklaruje 22% kobiet, przy czym częściej dotyczy on:
kobiet 18–34 lata (32–38%),
kobiet korzystających z konsultacji ginekologicznych online (35%),
kobiet ufających tej formie kontaktu z lekarzem (39%).
Reakcje na PMS są jednak w większości bierne:
51% kobiet obserwuje objawy i reaguje tylko wtedy, gdy się nasilają,
27% podejmuje leczenie samodzielnie,
21% nie robi nic,
zaledwie 1–5% umawia się od razu na wizytę lekarską.
W praktyce oznacza to, że nawet objawy wpływające na samopoczucie psychiczne i funkcjonowanie w pracy czy relacjach są często „przeczekiwane”.
Infekcje intymne: częste i często leczone na własną rękę
Badanie pokazuje, że 30% kobiet deklaruje, że często lub czasami leczy infekcje intymne na własną rękę:
7% robi to bardzo często,
23% – czasami.
Jednocześnie 25% kobiet deklaruje, że nigdy nie miało infekcji intymnych, a 45% leczy je rzadko lub nigdy.
Samodzielne leczenie infekcji intymnych częściej deklarują:
kobiety 35–44 lata (40%),
kobiety z wyższym wykształceniem (32%),
kobiety, które korzystały wcześniej z konsultacji ginekologicznych online (39% vs 28% wśród tych, które nie korzystały),
kobiety ufające konsultacjom online (37% vs 29% w grupie nieufnej).
Może to sugerować, że część kobiet traktuje infekcje intymne jako problem „do samodzielnego opanowania”, szczególnie jeśli wcześniej miały już podobne objawy.
Zaufanie i doświadczenie zmieniają reakcje
We wszystkich analizowanych obszarach – bólu miesiączkowego, PMS, nieregularnych cykli i infekcji intymnych – widać jeden wspólny mechanizm: zaufanie do systemu ochrony zdrowia i wcześniejsze doświadczenia wpływają na sposób reagowania.
Kobiety, które ufają konsultacjom ginekologicznym online, częściej:
rozpoznają u siebie objawy (np. PMS – 39% vs 13% w grupie nieufnej),
podejmują jakiekolwiek działania zamiast całkowitej bierności,
są bardziej skłonne do samodzielnego leczenia lub konsultacji.
Z kolei kobiety nieufające konsultacjom online częściej:
ignorują objawy,
uznają je za „normalny element kobiecości”,
Co wynika z tych danych?
Badanie pokazuje, że problemy ginekologiczne są wśród Polek powszechne, ale w dużej mierze normalizowane i bagatelizowane. Dominują strategie:
obserwowania,
samodzielnego leczenia,
przeczekiwania objawów.
Kontakt z lekarzem wciąż pozostaje ostatnim krokiem, a nie pierwszą reakcją. Dane jasno wskazują na potrzebę lepszej edukacji zdrowotnej, normalizacji rozmów o objawach ginekologicznych i wzmacniania poczucia, że nawet „codzienne” dolegliwości można – i warto – bezpiecznie skonsultować.
ZdrowJej.pl to portal medyczny skierowany do kobiet, które chcą w wygodny sposób skonsultować kwestie zdrowotne z lekarzem. Serwis umożliwia kontakt m.in. z ginekologiem, psychologiem oraz lekarzem ogólnym online. Tematy poruszane podczas konsultacji obejmują m.in. antykoncepcję, zdrowie intymne, samopoczucie psychiczne oraz inne zagadnienia istotne na różnych etapach życia kobiety.